System emerytalny z perspektywy płci. Solidarność i godne życie

Fundacja im. Heinricha Bölla
Bezpłatnie
Place of publication
Warszawa
Date of Publication
2014
Number of Pages
63
Licence
All rights reserved.
Language of publication
Polski
ISBN / DOI
978-83-61340-21-8

Zmiany w systemie emerytalnym w Polsce były jedną z najżywiej dyskutowanych reform ostatnich lat, choć niewiele uwagi poświęcono analizie reformy pod kątem płci. Naszą publikacją postanowiliśmy wypełnić lukę informacyjną na temat tego, jak system emerytalny uwzględnia uwarunkowania kobiet i mężczyzn oraz jak wpływa na ich sytuację bytową.  Mamy nadzieję, że  przyczyni się ona do zwiększenia świadomości o konieczności uwzględnienia perspektywy płci dla pełnej realizacji polityki równościowej.

Sprawiedliwy system emerytalny uwzględniający specyficzne potrzeby różnych grup społecznych jest kluczowy dla osiągnięcia prawdziwej
solidarności w społeczeństwie. W związku z tym, Fundacja im. Heinricha Bölla aktywnie podejmuje ten temat. W roku 2011 na Kongresie Kobiet zorganizowaliśmy debatę „Emerytalny pat. Czy kobiety mają szansę na godną emeryturę?”. W rok później wspieraliśmy wraz z Green European Foundation oraz Zielonym Instytutem powstanie publikacji „Zielony Nowy Ład społeczny[1]”, w której Rafał Bakalarczyk pisał o sytuacji osób starszych w Polsce.

Zmiany demograficzne związane ze starzeniem się społeczeństw, niskimi wskaźnikami urodzeń i wydłużeniem długości życia skłoniły w ostatnich latach państwa europejskie do zreformowania systemów emerytalnych. Stało się jasne, że jeżeli obecne tendencje się utrzymają, to zaprojektowane przed laty rozwiązania oparte na modelu repartycyjnym i solidarności międzypokoleniowej, tj. wypłacaniu świadczeń emerytalnych ze składek obecnie pracujących, nie będą w stanie podołać tym wyzwaniom. Wiele państw zdecydowało się na przejście od systemu zdefiniowanego świadczenia na rzecz zdefiniowanej składki.

Krytycy systemu kapitałowego wskazują, że może on pomóc w łagodzeniu efektów zmian demograficznych, w tym wzrostu długości życia i niezastępowalności pokoleń, lecz pociąga za sobą wysokie koszty utworzenia i funkcjonowania oraz niebezpieczeństwa wynikające z podporządkowania rynkom finansowym. Najpoważniejszym jednak zarzutem, jaki stawia się nowemu systemowi, jest przerzucenie ryzyka z podmiotu finansującego program emerytalny na pracujących, którzy ponoszą ciężar konsekwencji związanych z inwestowaniem, inflacją, a także z długością życia. Szansa na godną starość zależy od tego, czy zbiorą odpowiednią liczbę składek.

W najtrudniejszej sytuacji znalazły się kobiety – przede wszystkim z powodu krótszego stażu (w momencie wprowadzenia reformy w 1999 roku przechodziły na emeryturę pięć lat wcześniej niż mężczyźni), przerwy w pracy ze względu na urodzenie dziecka oraz lukę płacową. Już teraz emerytury kobiet są średnio o 30% niższe od świadczeń dla mężczyzn, a w przyszłości dysproporcja jeszcze się powiększy. Z przeprowadzonych w 2003 roku przez Irenę Wóycicką i Bożennę Balcerzak-Paradowską symulacji wynika, że w 2020 roku stopa zastąpienia (czyli relacja emerytury do ostatniego wynagrodzenia) w przypadku świadczeń otrzymywanych przez kobiety wyniesie 31%, a przez mężczyzn 59%.

W Polsce dość późno uświadomiono sobie problemy funkcjonującego systemu. Uznano jednak, podobnie jak w części państw europejskich, że jedynym ratunkiem będzie wydłużenie wieku emerytalnego. Pominięto zmian, jakie dokonały się w ostatnich latach na rynkach pracy i w trybach zatrudnienia. System emerytalny nie jest w efekcie dostosowany do „nietypowych” form zatrudnienia, takich jak samozatrudnienie, praca na tzw. umowach śmieciowych, od których nie są odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne, czy inne warianty „kariery” zawodowej. Rozwiązanie oparte na indywidualnym oszczędzaniu jest skrojone pod tradycyjny i przestarzały model zatrudnienia nieuwzględniający dynamicznych zmian na rynku pracy, przerw w zatrudnieniu  ze względu na naukę albo opiekę, bezrobocie czy kryzys gospodarczy. Samo podniesienie wieku emerytalnego nie rozwiąże wyzwań związanych z koniecznością zapewnienia godnych i sprawiedliwych emerytur.

Warto podkreślić, że wydłużenie obowiązku pracy do 67. roku życia dla kobiet i dla mężczyzn, zapowiedziane w expose premiera Donalda Tuska w listopadzie 2011 roku, wywołało protesty związków zawodowych. Mimo szerokiego oporu społeczeństwa ostatecznie w maju 2012 roku[2] przeprowadzono reformę, która nie rozwiązała problemów braku stabilności systemu emerytalnego i finansów publicznych. Potrzebne były dalsze zmiany – przeniesienie części środków zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych do ZUS i wprowadzenie dobrowolności oszczędzania w OFE. Tym samym rząd przyznał, że wprowadzenie systemu kapitałowego w 1999 roku przyczyniło się do zadłużenia państwa i zwiększyło ryzyko zachwiania finansami publicznymi.

W dotychczasowej debacie emerytalnej rzadko uwzględnia się aspekt równości płci. Wprawdzie już w 1999 roku organizacje feministyczne wskazywały na to, że nowy system emerytalny nie będzie korzystny dla kobiet, i sformułowały postulat wprowadzenia równego, ale elastycznego wieku emerytalnego z możliwością wcześniejszego przejścia na emeryturę[3], lecz nie przebił się on w debacie publicznej. Wagę problemu uświadomiły dopiero pierwsze symulacje GUS, pokazujące radykalne obniżenie się świadczeń emerytalnych wskutek niskiej stopy zastąpienia w nowym systemie emerytalnym, co grozi pauperyzacją emerytów, szczególnie zaś emerytek. Trudniejsza sytuacja kobiet była w 2012 roku argumentem rządu na rzecz podniesienia wieku emerytalnego – wydłużenie lat aktywności zawodowej kobiet miało podwyższyć ich świadczenia.

Publikacja, przygotowana przez warszawskie biuro Fundacji im. Heinricha Bölla, pokazuje, że sama zmiana wieku emerytalnego nie poprawi sytuacji kobiet i nie rozwiąże problemów wynikających z funkcjonowania systemu emerytalnego. W rozpoczynającym zbiór artykule, Michał Polakowski przedstawia ewolucję polskiego systemu emerytalnego w porównaniu ze szwedzkim, odnosząc się do ich odmiennej filozofii, roli prywatnych funduszy i zaangażowania państwa w politykę rynku pracy. Ocenia reformę prywatyzacyjną pod kątem społecznym i przypomina zapomniane w wielu krajach funkcje publicznego systemu emerytalnego – równoważenie konsumpcji, redystrybucję, redukcję biedy i zabezpieczenie przed niepewną przyszłością.

Wprowadzone w 2013 roku zmiany ograniczające udział Otwartych Funduszy Emerytalnych OFE spotkały się z ostrą krytyką osób, które są z nimi powiązane czy odpowiadają za reformę z 1999 roku. Niezłomną krytyczką reformy jest prof. Leokadia Oręziak, która jako jedna z pierwszych podjęła problem jej wpływu na stan finansów publicznych i powiększanie się długu publicznego państwa[4].

W artykule publikowanym w niniejszym tomie odnosi się ona do najnowszych zmian w systemie emerytalnym – przeniesienia części środków zgromadzonych w Otwartych Funduszach Emerytalnych do ZUS i wprowadzenia zasady realnego wyboru. Nieodmiennie przy tym stawia postulat całkowitej likwidacji OFE przez wzgląd na stabilność i bezpieczeństwo finansów publicznych oraz dobrostan społeczny.

Debata emerytalna w Polsce, jaką wywołały zaproponowane przez rząd zmiany, nie ograniczała się wyłącznie do krytyki. Ewa Miszczuk, ówczesna przewodnicząca Forum Kobiet w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych (OPZZ), omawia w swoim artykule założenia zaproponowanej przez OPZZ ustawy zakładającej, że to nie wiek emerytalny, ale staż pracy jest kryterium uprawniającym do świadczeń emerytalnych. W debacie publicznej pojawił się także pomysł wprowadzenia emerytur obywatelskich finansowanych z podatków. Marcelina Zawisza opisuje, jak różne kraje wprowadzają takie rozwiązania przysługujące na poziomie minimalnym wszystkim obywatel(k)om Polski, niezależnie od stażu pracy i uzbieranych składek.

Integralną częścią analizy jest ocena systemu emerytalnego z perspektywy równości. Dr Maria Skóra bada system repartycyjny i kapitałowy pod kątem ich oddziaływania na sytuację kobiet i mężczyzn. Dr Julia Kubisa skupia się na wyjaśnieniu, na czym polega upłciowiony podział pracy i wymienia sposoby na uwrażliwienie systemu emerytalnego na specyficzne problemy kobiet i mężczyzn, m.in. dofinansowanie polityki społecznej, powiązanie prawa do emerytury ze stażem pracy, uniezależnienie świadczenia dla rodziców od rynku pracy i dowartościowanie pracy opiekuńczej.

Artykuły zamykające publikację wprowadzają perspektywę międzynarodową i pozwalają zapoznać się z emerytalnymi koncepcjami partii socjalistycznych i zielonych. Agata Czarnacka przedstawia chronologię przepisów i kolejnych reform francuskiego systemu emerytalnego oraz znaczenie takich pojęć dyskursu obywatelskiego jak solidarność, dialog, współzarządzanie czy kontrakt społeczny. Omawia rozwiązania socjalistycznych i prawicowych rządów oraz mobilizację społeczną w obronie podstawowych praw pracowniczych przed dominacją neoliberalnej logiki, rozwarstwieniem społecznym i prekariatem. Z kolei Bartłomiej Kozek pokazuje, jak Zieloni w różnych krajach europejskich podchodzą do wyzwań wynikających z konieczności zapewnienia sprawiedliwych i adekwatnych świadczeń.  Przypomina o kluczowych elementach holistycznej wizji zrównoważonych systemów emerytalnych jak poprawa jakości usług opiekuńczych dla osób starszych, aktywizacja zawodowa osób 50+ czy dostosowywanie przestrzeni publicznej i transportu do ograniczonej mobilności. Przywołuje pomysły takie jak gwarantowana, publiczna emerytura, ograniczanie filaru kapitałowego czy przeznaczanie pieniędzy z funduszy emerytalnych na etyczne inwestycje w zrównoważony rozwój i zazielenianie gospodarki.

Czas pokaże, na ile dotychczas wprowadzone zmiany przynajmniej częściowo rozwiązały problemy powstałe wskutek reformy z 1999 roku zastępującej model oparty na solidarności międzypokoleniowej indywidualistycznym systemem zdefiniowanej składki. Fundacja im. Heinricha Bölla konsekwentnie pogłębia debatę publiczną na temat polityki społecznej i (makro)ekonomii z uwzględnieniem perspektywy

[1] Publikacja dostępna do darmowego pobrania na naszej stronie internetowej: http://pl.boell.org/pl/2014/05/15/zielony-nowy-lad-spoleczny.

[2] Ustawa z 11 maja 2012 roku o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2012 roku, poz. 637) podniosła wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 67 roku życia. Od 1 stycznia 2013 roku wiek emerytalny jest podnoszony co kwartał o miesiąc.

[3] Postulat wypracowany przez uczestniczki II Ogólnopolskiej Konferencji Organizacji i Środowisk Kobiecych „Polityka rządu wobec kobiet”, zorganizowanej przez Fundację OŚKa w kwietniu 1999 roku.

[4] Prof. Leokadia Oręziak pisała o tym na łamach „Polityki” w 2010 roku w artykule „Zlikwidować OFE” („Polityka”, 7.02.2010), w lutym 2014 roku ukazała się jej książka OFE. Katastrofa prywatyzacji emerytur w Polsce.

Table of contents

Irene Hahn-Fuhr

Wstęp. Emerytalne dylematy

 

Michał Polakowski

Polski i szwedzki system emerytalny: podobieństwa i różnice

 

Prof. Leokadia Oręziak

Prywatyzacja emerytur i jej skutki

 

Ewa Miszczuk

Wiek czy staż pracy?

 

Marcelina Zawisza

Emerytury od nowa, czyli o emeryturach obywatelskich

 

Dr Maria Skóra

Kobiety w systemie emerytalnym w Polsce

 

Dr Julia Kubisa

System emerytalny przyjazny kobietom?

 

Agata Czarnacka

Wydłużać, skracać, szyć na miarę? Emerytury po francusku

 

Bartłomiej Kozek

System emerytalny – wyzwanie dla Zielonych