Zatrudnienie. Miejsca pracy bez przyszłości

Zatrudnienie. Miejsca pracy bez przyszłości

Wypadki w kopalniach węgla, w których zginęło ponad 200 osób, lata 1900-2014Wypadki w kopalniach węgla, w których zginęło ponad 200 osób, lata 1900-2014 – Autor/ka: Fundacja im. Heinricha Bölla. Creative Commons License LogoZdjęcie na licencji Creative Commons License.

Choć wydobycie węgla nadal rośnie, liczba miejsc pracy w górnictwie nieustannie spada. Zmiany strukturalne zachodzą na wszystkich kontynentach. Zawód górnika pozostaje jednak jednym z najniebezpieczniejszych na świecie.

W przemyśle węglowym na całym świecie zatrudnionych było w 2012 roku ok. 7 mln osób, większość z nich w kopalniach węgla kamiennego i brunatnego. Dzisiaj – w 2015 roku – pracowników tego sektora jest prawdopodobnie mniej. Miejsca pracy likwiduje się przede wszystkim w Chinach. Kraj ten, który wydobywa najwięcej węgla na świecie, zaczyna bardziej efektywnie eksploatować swoje gigantyczne złoża. Chiny nadal jednak potrzebują kilkakrotnie więcej górników niż USA, gdzie nowoczesne maszyny i zoptymalizowane procesy pozwoliły znacznie zwiększyć wydajność pracy. Stany Zjednoczone wydobyły w 2013 roku 0,9 mld ton węgla, zatrudniając przy tym 90 tys. osób, przede wszystkim w kopalniach odkrywkowych. Dla porównania – Chiny potrzebowały 5,7 mln osób, aby wydobyć 3,7 mld ton, przede wszystkim w kopalniach głębinowych. W 2013 roku w USA zlikwidowano kolejnych 10 tys. miejsc pracy w górnictwie, również dlatego, że boom na gaz łupkowy uczynił wydobycie węgla nieopłacalnym.

Ponieważ produktywność w Chinach i Indiach – biorąc pod uwagę jej bardzo niski poziom wyjściowy – będzie szybko wzrastać, w górnictwie będzie tam pracować coraz mniej ludzi. Rząd chiński nakazał zamknięcie tysięcy małych, nieefektywnych kopalń. Również w Indiach potrzeba coraz mniej pracowników, aby wydobyć tę samą ilość węgla. Coal India Limited w latach 2005–2014 zmniejszyła zatrudnienie z 500 tys. do 350 tys. Jednocześnie wydobycie tej kontrolowanej przez państwo spółki zwiększyło się o ponad jedną trzecią. Poza tym Indie i Chiny zainwestowały w australijskie kopalnie węgla, aby pokryć własne zapotrzebowanie na ten surowiec. Te inwestycje oraz związany z nimi wzrost importu doprowadziły do tego, że Australia jest jednym z niewielu państw na świecie, gdzie zatrudnienie w branży górniczej rośnie.

Również w UE co roku likwiduje się tysiące miejsc pracy w górnictwie. W 2008 roku w kopalniach głębinowych i odkrywkowych pracowało jeszcze 342 tys. górników, a w 2013 roku już tylko 328 tys. Również w Czechach, które są silnie uzależnione od węgla, sektor ten zatrudnia coraz mniej osób. Z wydobycia węgla niemal całkowicie zrezygnowała już Wielka Brytania. W 2016 roku będą tam prawdopodobnie działać już tylko dwie kopalnie – jedna stara i jedna nowa, obie w rękach załóg.

W niemieckich kopalniach głębinowych węgla kamiennego pracowało w 1950 roku prawie 600 tys. ludzi, z czego 360 tys. pod ziemią. Dzisiaj to już tylko 12,1 tys. osób. Do 2018 roku wszystkie kopalnie głębinowe mają zostać zamknięte. W kopalniach odkrywkowych węgla brunatnego liczba zatrudnionych spadła z 130 tys. w 1990 roku do 21 tys. obecnie. Chodzi o osoby zatrudnione bezpośrednio przy wydobyciu węgla i produkcji prądu z tego surowca.

Podczas gdy rola sektora wydobycia węgla jako pracodawcy maleje na całym świecie, coraz większe znaczenie ma pod tym względem sektor energii odnawialnej. W roku 2013 – bezpośrednio i pośrednio – pracowało w nim już 6,5 mln ludzi, a więc o 800 tys. więcej niż w roku 2012. Według danych Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej oba sektory mogą mieć dzisiaj podobny poziom zatrudnienia. W Niemczech i w Unii Europejskiej sektor energii odnawialnej ma nawet przewagę. W krajach rozwijających się i nowo uprzemysłowionych statystyki uwzględniają jednak często wyłącznie kopalnie, pomijając osoby zatrudnione przy opracowywaniu projektów, w transporcie i w elektrowniach. W wielu przypadkach nie jest też jasne, co zalicza się do miejsc pracy pośrednio związanych z górnictwem.

Dane liczbowe pozwalają jednak przynajmniej rozpoznać trendy. Prym w sektorze odnawialnych źródeł energii wiodą Chiny z 2,6 mln ludzi zatrudnionych w 2013 roku. Nowe miejsca pracy powstają przede wszystkim z uwagi na wzrost instalacji i produkcji urządzeń. Na drugim miejscu plasuje się Brazylia z ok. 900 tys. miejsc pracy, a na kolejnych USA z 600 tys. i Indie z 400 tys. Niemcy zajmują miejsce piąte. Od 2004 roku zatrudnienie w sektorze energii odnawialnej zwiększyło się dwukrotnie. W 2013 roku pracowało w nim tam ponad 370 tys. osób. Dla porównania – przemysł węgla brunatnego daje w Niemczech, bezpośrednio i pośrednio, 70 tys. miejsc pracy.

Warunki pracy w sektorze energii odnawialnej wypadają lepiej niż te w przemyśle węglowym, chociaż również tutaj praca nie jest wolna od ryzyka, np. w zakładach chemicznych, które produkują ogniwa słoneczne. Pracownicy kopalń narażają jednak życie i zdrowie w o wiele większym stopniu. Pył węglowy osadza się w płucach i wywołuje przewlekłe choroby tych organów. Wypadki w kopalniach – ze względu na dramatyczne okoliczności i wysoką liczbę ofiar – są uznawane za katastrofy i budzą ogromne zainteresowanie. Po 150 latach doświadczeń w pracy pod ziemią nie ma chyba innej branży, w której wiedza i przepisy dotyczące zapobiegania wypadkom byłyby tak dopracowane jak w górnictwie. Jeśli jednak mimo wszystko dochodzi do wypadku, niemal zawsze okazuje się, że ze względu na oszczędności lub niedbalstwo nie przestrzegano standardów bezpieczeństwa lub też zawiodły urządzenia techniczne.

W Chinach, gdzie dochodzi obecnie do 80% wypadków śmiertelnych w górnictwie węglowym, sytuacja się poprawia. Szczególnie niebezpieczne są małe kopalnie, które dziś często się zamyka. W latach dziewięćdziesiątych co roku ginęło 5–7 tys. górników. W 2010 roku życie straciło już tylko 2400 osób. W roku 2014 liczba ta miała spaść do 930.

Do wielu katastrof w kopalniach dochodzi z powodu nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa.

W zachodnich krajach uprzemysłowionych symbolem pracy pod ziemią pozostaje zapracowany, ubrudzony sadzą górnik. Odsetek kobiet pracujących w tej branży wynosi zwykle poniżej 20%. Więcej kobiet pracuje pod ziemią w byłych krajach socjalistycznych. W wielu regionach świata kobiety mają trudności z dostaniem pracy w górnictwie. Jeżeli już im się to udaje, otrzymują niższe wynagrodzenie niż mężczyźni i muszą obawiać się napaści seksualnych w kopalniach.

Według opracowania Greenpeace poświęconego zrównoważonej polityce energetycznej w sektorze węglowym do 2030 roku zlikwiduje się na świecie kolejne 2–3 mln miejsc pracy. Przemysł energii odnawialnej będzie rósł jednak wystarczająco szybko, by zrekompensować ten spadek zatrudnienia.

Powiązane treści

  • Zdrowie. Drobny pył, wielkie szkody

    Ponad 18 tys. ludzi umiera co roku w UE na skutek zanieczyszczenia powietrza w wyniku wydobycia węgla i działalności elektrowni węglowych – pył i metale ciężkie mogą zagrażać ludzkiemu życiu.

0 Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Dodaj nowy komentarz