Kobiety w czasie konfliktu: walczyć w nim czy go zwalczać?

Kobiety w czasie konfliktu: walczyć w nim czy go zwalczać?

Rewolwer z lufą zawiniętą w supeł - pomnik przed siedzibą ONZ w Nowym Jorku Stop przemocy! Pomnik przed siedzibą ONZ w Nowym Jorku. Autor/ka: Paul Stein. Creative Commons License LogoZdjęcie na licencji Creative Commons License.

Czy udział kobiet w czynnościach zbrojnych to sukces czy porażka feminizmu? Czy krytykę przemocy należy przerwać na czas konfliktów między narodami, tak, aby nie osłabiać pozycji „swoich” wobec „przeciwnika”? Czy kobiety mogą wyzwolić świat z nacisku przemocy? Te i inne pytania dyskutowaliśmy na naszych Międzynarodowych Warsztatach Genderowych z działaczkami i ekspertkami w Lwowie.

Gert Röhrborn

Pomimo wszystkich międzynarodowych traktatów i przepisów konflikty zbrojne nadal są bolesną rzeczywistością w wielu krajach regionu wschodnioeuropejskiego. Świadczą o tym np. przeszłe i aktualne wojny we wschodniej Ukrainie, w Czeczenii lub Gruzji. Napięcia w krajach bałkańskich są nadal dalekie od całkowitego rozwiązania. Nawet w krajach takich jak Polska obserwujemy wzrost coraz brutalniejszych sił ultra-nacjonalistycznych. Nacjonaliści wikłają i utrwalają stereotypowe role płci w pojęciach polityki pamięci, teoretycznie jednoczącej, ale de facto dzielących narody.

Chociaż każdy region ma swoje historyczne, kulturowe i polityczne uwarunkowania i przyczyny konfliktów zbrojnych, to wszystkie mają wspólne cechy  takie jak militaryzacja i wzrost agresji w całym społeczeństwie. Trudno też przymykać oczy przed wzrostem przemocy związanej z płcią i orientacją seksualną, przemocą w rodzinie, rozprzestrzenianiem się pracy seksualnej i gwałtami w strefach objętych działaniach wojskowych. Umacnianie i rozpowszechniania nacjonalizmu zawsze także idzie w parzę ze zaostrzeniem retoryki „tradycyjnych wartości” oraz poszukiwaniem prostych odpowiedzi na podstawie istniejących już stereotypów.

Gdy dochodzi do otwartej wojskowej konfrontacji, to kobiety stają przed dylematem: czy dać przykład równouprawnienia walcząc ramię w ramię z mężczyznami lub aktywnie ich wspierając, np. jako partyzantki, sanitariuszki, w łączności bądź patrolach zwiadowczych? Czy zaangażować się w prace zmierzające do budowania pokoju w regionach objętych konfliktem, pomagając cywilom, których zawsze najbardziej dotyka przemoc?

Jak widać w programie [Program Międzynarodowych Warsztatów Genderowych w j. angielskim], różnorakie kwestie związane z feministyczną krytyką wojska stały w centrum zainteresowania szóstego zjazdu w ramach corocznych Międzynarodowych Warsztatów Genderowych Fundacji im. Heinricha Bölla. Spotkanie pod hasłem „Gender and (military) conflicts in Eastern-European countries from feminist perspectives” miało miejsce we Lwowie. Ukraińskie przedstawicielstwo Fundacji we współpracy z biurami Europy Środkowo-Wschodniej zaprosiło do dyskusji lokalne aktywistki oraz ekspertki z Armenii, Białorusi, Czech, Gruzji, Macedonii, Niemiec, Polski, Rosji i Serbii.

Ze względu na obecną sytuację polityczną i stan napięcia w Ukrainie tegoroczne warsztaty zrealizowano jako zamknięte wydarzenie na zaproszenie. Niemniej jednak żywy kontakt ze środowiskiem feministycznym odbył się poprzez rozmowę z reprezentantkami lokalnych inicjatyw kobiecych oraz udział w lokalnej manifestacji w dn. 8 marca, która była udaną częścią Międzynarodowego Strajku Kobiet.

Dużo materiału do refleksji zaoferowała szczególnie debata nad zaangażowaniem kobiet w trwającym konflikcie między państwem ukraińskim i wspieranymi przez Rosję tzw. siłami separatystycznymi. Bowiem w szeregach różnych ugrupowań ATO (tj. ukraińskiej operacji antyterrorystycznych) znajduje się znacząca liczba kobiet. Walczą tam one z własnej woli i, jak się okazało, także na własne ryzyko, ponieważ z powodów politycznych, prawnych i zawodowych są wyjęte z systemu uprawnień i przywilejów kombatanckich. Aby naświetlać tę strukturalną niewidoczność kobiet, ukraińska socjolożka Anna Grytsenko zaprezentowała podsumowanie badań pt. „Invisible Battalion”, w ramach których przeprowadziła wywiady z żołnierkami.

Choć według niej badania te miały faktycznie wpływ na aktualizację pewnych regulacji prawnych, to podczas dyskusji spotkały się z mocno podzielonymi opiniami. Zwłaszcza kalendarz, który powstał jako jeden z wyników promocyjno-edukacyjnych projektu i wyraźnie nawiązuje do stylistyki magazynów dla mężczyzn, został mocno krytykowany właśnie jako przykład stereotypizacji i uprzedmiotowiana kobiet. W odpowiedzi na tę strategię omawiania ukrytej, przemilczanej rzeczywistości Irena Cvetković z Skopje i ukraińska działaczka pokojowa Nina Potarska przytoczyły przykłady serbskich „Kobiet w czerni” oraz praktyk „ekonomii wojennej”, takich jak łapówki, handel ludźmi i przemoc seksualnej w strefie ATO. Podkreślały kobiecą rolę oskarżycielek polegającą nie na wygrywaniu w męskim świecie, ale na demaskowaniu i przezwyciężenia jego „obrzydliwości”.

Z kolej krakowianka Kaja Puto [Prezentacja: "Are women able to stop the wave of nationalism?" w j. angielskim] na przykładzie polskim stawiała w swojej prezentacji pytanie, czy kobiety będą w stanie zatrzymywać falę nacjonalizmów, skoro badania często pokazują ich mniejszą skłonność do politycznych ekstremów. Coraz bardziej widoczne staje się odejście od pewnych standardów demokratycznej kultury politycznej pod presją populistyczną oraz jawnie militarystyczny odwrót w polityce pamięci, która nadmiernie podkreśla wartość męskich tradycji bohaterskich powstań i zrywów.

Odwołując się do swojej interpretacji filmu „Wołyń” (recenzja jej autorstwa w New Eastern Europe) udowodniała krytyczny potencjał także tego kontrowersyjnego dzieła - postać głównej bohaterki Zosi. Cechuje się ona dość płynnym podejściem do swojej tożsamości narodowej i podejmuje konkretne decyzje, które dość często mają związek z pomaganiem innym. Ta narracja wplatała się w cały szereg innych prezentacji na temat pamięci (ofiar) konfliktów wojennych w Rosji, Gruzji i Macedonii. Łączy je jeden mocny wspólny mianownik: mówiły o sytuacji nieustannego zagubieniu w nie-miejscu, także po ustaniu konfliktu, z pozycji którego nie sposób omawiania swoich przeżyć, poniżeń i strat. Feministyczna, wyzwalająca pozycja wobec konfliktów miałaby polegać właśnie na sformułowania pytań do wszystkich z uwzględnieniem perspektywy kobiet.

Polecamy publikację z V International Gender Workshop w Tbilisi Fight for the Public Space: When Personal is Political

 

Powiązane treści

  • Kobiety w przestrzeni publicznej: kiedy prywatne staje się polityczne

    „Dzięki udziałowi w Międzynarodowym Warsztacie Genderowym w 2014 roku zdałam sobie sprawę, że jestem feministką. To wydarzenie poszerza horyzonty i kształtuje osobowość”, oceniła uczestniczka Anna Arganashvili z gruzińskiego NGO Partnership for Human Rights. Co wyróżniło tegoroczną edycję spotkania i eksperckich prezentacji? Jakie tematy i głosy wybrzmiały w Tbilisi?

    Gert Röhrborn
  • Równość, wolność i samostanowienie

    Mimo niewątpliwego globalnego postępu w zakresie równouprawnienia, kobiety nadal nie mogą w pełni korzystać z autonomii reprodukcyjnej i przyrodzonego prawa do swobodnego decydowania o swoim ciele. Te fundamentalne kwestie stanowiły główny temat dyskusji IV Międzynarodowego Warsztatu Genderowego w Warszawie. Polecamy prezentacje eksperckie.

  • Jak pokonać backlash w Europie Środkowej i Wschodniej?

    W celu zastanowienia się nad regionalnymi konsekwencjami przypuszczalnie globalnego zjawiska „backlashu” w obszarze demokracji płci biura Fundacji im. Heinricha Bölla w Belgradzie, Berlinie, Kijowie, Moskwie, Pradze i Warszawie, postanowiły zaprosić naukowczynie i aktywistki z Armenii, Białorusi, Czech, Gruzji, Węgier, Polski, Rosji, Serbii, Słowacji i Ukrainy, na Trzecie Międzynarodowe Warsztaty Genderowe w Berlinie (27-29.09.2014).

    Gert Röhrborn

Dodaj nowy komentarz