Demokracja i feminizm są #nierozłączne

Demokracja i feminizm są #nierozłączne

Kobiety* zawsze musiały walczyć o swoje prawa. Niczego nie dostały za darmo – również praw wyborczych, które wprowadzono u nas 100 lat temu.

Autor/ka: Gero Nagel. Creative Commons License LogoZdjęcie na licencji Creative Commons License.

Równa płaca za jednakową pracę wciąż nie jest rzeczywistością. Walczyć trzeba nadal nawet o to, co już osiągnięto. Rosnąca w siłę prawica i bezpośrednie ataki na prawa kobiet* i mniejszości ze strony prawicowych populistów i ekstremistów sprawiają, że kobiety na całym świecie stają się najważniejszymi aktywistkami broniącymi demokracji i praw człowieka – w Polsce, w USA, w Brazylii i wielu innych miejscach na świecie. Niestety wszędzie szerzą się seksizm, rasizm i pogarda dla człowieka.

Resentymenty wobec osób mających inne poglądy, migrantów i migrantek, muzułmanów i muzułmanek oraz kobiet stają się coraz bardziej jawne. Pokazuje to wyraźnie, że demokratyczne prawa i osiągnięcia feministyczne nie są dane raz na zawsze – wciąż na nowo trzeba ich bronić i o nie walczyć. Demokracja potrzebuje feminizmu! Bez równouprawnienia wszystkich płci i przestrzegania praw człowieka nie ma  wolnego i liberalnego społeczeństwa, jakie sobie wyobrażam.

Mało jest przykładów wystarczającej reprezentacji kobiet* w przestrzeni publicznej i w parlamentach, dotyczy to także niemieckiego Bundestagu. Zasiada w nim obecnie tak mała liczba kobiet, jakiej nie mieliśmy od 1998 r. (219 posłanek, zaledwie ok. 31% mandatów). Feminiści i feministki nadal domagają się więc zmiany struktur w taki sposób, aby umożliwić obejmowanie urzędów politycznych przez kobiety* oraz osoby o pochodzeniu migracyjnym – np. poprzez ustawowy parytet, jak ma to miejsce we Francji, czy poprzez kwoty obowiązujące w przypadku kadry kierowniczej. Jest to konieczne i niezbędne do opracowania i uregulowania również w sektorze przedsiębiorstw.

Coraz częściej słyszymy podważanie prawa prawo kobiet* do samostanowienia o własnym ciele i prawach reprodukcyjnych. Do dzisiaj aborcja ma w Niemczech swoje miejsce w kodeksie karnym i zezwala się na nią tylko w przypadku spełnienia określonych warunków. Tak zwani obrońcy życia próbują cofnąć nawet ten z trudem wypracowany kompromis. Pozywają lekarki i lekarzy, którzy udzielają informacji o zabiegach usunięcia ciąży. Feminiści i feministki walczą o prawo do informacji i w dalszym ciągu domagają się usunięcia z kodeksu karnego paragrafów 218 i 219.

W obliczu tych wszystkich ataków na prawa kobiet i ogromnych nierówności pomiędzy warunkami życia między kobietami a mężczyznami  musimy upomnieć się o demokrację płci, wykazać się zdecydowaną postawą, odwagą i zaangażowaniem oraz zawierać nowe sojusze – solidarnie, również ponad podziałami ideologicznymi. Demonstracja pod hasłem #niepodzielni, która odbyła się w Berlinie 13 października 2018 r., pokazała, że może się to udać. Kobiety* z powodzeniem przeciwstawiają nierówności, dyskryminacji i przewadze mężczyzn w dostępie do władzy przedstawiając swoje różnorodne pomysły feministyczne. Chcą za tę samą pracę otrzymywać to samo wynagrodzenie, żądają prawa do samostanowienia pod względem seksualnym i reprodukcyjnym oraz równej partycypacji. To wszystko dodaje odwagi. Układ sił i władzy można zmienić – takie jest założenie Fundacji im. Heinricha Bölla.

 

0 Komentarze

Dodaj nowy komentarz

Dodaj nowy komentarz