Jaką energetykę warto dotować? Relacja z debaty

Zmiany zachodzące obecnie w elektroenergetyce mają charakter przełomowy, a państwo w różnych formach reguluje ten sektor i wspiera jego poszczególne gałęzie. Które gałęzie energetyki możliwie najlepiej spełniają kryteria rozwoju cywilizacyjnego i mają szansę na dalszy rozwój bez dotacji? W jakich dziedzinach zaś warto zastanowić się nad ograniczaniem wsparcia publicznego?

28 czerwca br. Fundacja im. Heinricha Bölla w Warszawie we współpracy z Fundacją Instytut na rzecz Ekorozwoju zorganizowały debatę online pt. "Jaką energetykę warto dotować?". Była to druga z cyklu czterech debat inspirowanych publikacją "Atlas węgla". Debata dotyczyła kierunków rozwoju elektroenergetyki i oceny, które z nich warto wspierać z zasobów publicznych.

Udział w dyskusji wzięli: Beata Wiszniewska - dyrektor generalna Polskiej Izby Gospodarczej Energetyki Odnawialnej i Rozproszonej, Paweł Smoleń - przewodniczący rady nadzorczej think tanku Forum Energii, Andrzej Bućko - prawnik i ekspert ds. rynku energii oraz Ewaryst Hille - niezależny ekspert współpracujący z Instytutem na rzecz Ekorozwoju, a moderował Bartłomiej Derski - publicysta portalu „Wysokie Napięcie”.

Wprowadzenie do debaty stanowiła prezentacja Ewarysta Hille, dotycząca różnych aspektów rozwoju elektroenergetyki i ich wpływu na codziennie użytkowanie i wytwarzanie energii, w kontekście długoterminowym. Zarysowana została tendencja odejścia od scentralizowanego systemu na rzecz rozproszenia aktywów, produkcji energii na własne potrzeby, jej magazynowania i bilansowania lokalnego. Energii rozproszonej sprzyja rozwój technologiczny i globalizacja: wzrasta efektywność odnawialnych źródeł energii, pojawiają się możliwości magazynowania energii elektrycznej oraz nowe rynki, które nie potrzebują rozległych sieci, a lokalne źródła są dla nich jedyną możliwością zapewnienia stabilnych dostaw. W prezentacji ważne miejsce zajęło też środowisko naturalne i ukryte koszty związane z jego degradacją (emisje gazów cieplarnianych i eksploatacja zasobów geologicznych). Wszystkie powyższe kwestie składają się na bardzo duże ryzyko związane z długoterminowymi inwestycjami energetycznymi, a co za tym idzie z wysokim poziomem niepewności decyzyjnej.

W oparciu o raport Najwyższej Izby Kontroli nt. funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego w latach 2007-2015 (mówiący o wysokości wydatków na górnictwo węglowe na poziomie ponad 65 mld złotych) zaproponowano alternatywne wykorzystanie tych środków na podnoszenie standardu mieszkań do poziomu prawie zero-energetycznego (docieplanie, doposażenie w instalacje wiatrowe i fotowoltaiczne, rozwijanie systemów inteligencji budynków).

Uczestnicy debaty byli zgodni co do przełomowego charakteru zmian zachodzących w zakresie elektroenergetyki przy jednoczesnym szybkim rozwoju rynkowym wielu nowych technologii energetycznych. Ich zdaniem, sposób regulacji elektroenergetyki nie spełnia jednak swej roli w sposób zadowalający i wymaga rewizji. Gospodarka elektroenergetyczna jest bowiem przeregulowana, a mechanizmy rynkowe nie działają w ogóle lub działają źle. Co więcej, w systemie elektroenergetycznym funkcjonuje wiele mechanizmów wspierających, w tym dotacji, które w znacznej mierze mogłyby być już teraz lub lada chwila wyeliminowane. Zgodnie krytykowano między innymi rynek mocy - przede wszystkim ze względu na zbyt szeroką jego definicję (przez co tak naprawdę traci ona znaczenie), ale także jako kolejną dotację do utrzymania roli obecnych źródeł energii w systemie.

Ze względu na wysoki poziom niepewności odnośnie generalnych kierunków rozwoju i tempa zmian w elektroenergetyce, nadrzędną i pilną potrzebę stanowi określenie długoterminowej strategii rozwoju energetyki, która odpowiadałaby na wyzwania cywilizacyjne stojące przed społeczeństwem polskim i jego gospodarką. Wprowadzanie cząstkowych rozwiązań regulujących, np. tzw. rynku mocy, przed przyjęciem takiej strategii może prowadzić do błędnej alokacji zasobów.

Kluczową odpowiedzialność państwa stanowi odpowiedni rozwój infrastruktury sieciowej, która z jednej strony gwarantować musi satysfakcjonujący poziom bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej, a z drugiej umożliwiać rozwój konkurencji rynkowej, w coraz większym zakresie na poziomie rozproszonym.

Procesy transformacji elektroenergetyki wymagają jednak czasu. Rola energetyki konwencjonalnej pozostanie jeszcze długo znacząca, ale zmieniać się będą funkcje, które będzie ona realizować, tzn. od funkcji producenta energii będzie ona przechodzić do funkcji usług jakościowych - rezerwowania i stabilizowania dostaw. Wymaga to zmian funkcjonalności w kierunku większej elastyczności pracy urządzeń energetyki systemowej.

Paneliści zgodzili się również co do konieczności odejścia od dotacji dla energetyki. Jak zauważyła Beata Wiszniewska: „Każda dotacja niszczy rynek”, Paweł Smoleń przypomniał, że dotacje dla odnawialnych, rozproszonych źródeł energii wprowadzone zostały w celu pobudzenia rozwoju technologii – a ten czas już mija. Należy całkowicie odejść od dotowania gospodarki energetycznej lub zastanowić się, jak dotacje powinny wyglądać, aby nie blokować rozwoju żadnego sektora energetyki. Moderator debaty Bartłomiej Derski ocenił, że jest teraz dobra okazja, by zacząć się wycofywać z dotacji, ale droga ta będzie raczej długa.

Obszerna relacja z debaty  autorstwa Ewarysta Hille tutaj.

 Debata do obejrzenia tutaj.