Miasto na talerzu. Warszawa, Berlin i Paryż przy jednym stole

Czas czytania: 8 minut
Relacja

Czy miasta mogą zapewnić mieszkańcom dostęp do zdrowej, lokalnej i przystępnej cenowo żywności? Warszawa, Berlin i Paryż szukają różnych rozwiązań - od ogrodów społecznościowych i miejskich farm po ekologiczne zamówienia publiczne. Jak samorządy, mieszkańcy i organizacje społeczne mogą wspólnie budować bardziej sprawiedliwe i odporne na kryzysy systemy żywnościowe?

Miasto na talerzu. Warszawa, Berlin i Paryż przy jednym stole

We wrześniu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie było gospodarzem debaty na temat miejskich systemów żywnościowych, zorganizowanej przez naszą fundację w ramach 18. edycji festiwalu „Warszawa w budowie. Suwerenna i najedzona”. Panel poprowadziła Katarzyna Jagiełło, ekspertka ds. klimatu, bioróżnorodności i zrównoważonych systemów żywnościowych. W dyskusji wzięli udział przedstawiciele i przedstawicielki różnych poziomów polityki publicznej, środowiska naukowego i praktyki miejskiej: Antoine Guillou, zastępca burmistrza Paryża ds. zielonych przestrzeni i zrównoważonej żywności; Małgorzata Tracz, posłanka na Sejm RP i członkini Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi; Sébastien Goelzer ze stowarzyszenia Vergers Urbains, działającego na rzecz rolnictwa miejskiego w Paryżu; Ruta Śpiewak z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN; Saskia Richartz z Berlińskiej Rady ds. Polityki Żywnościowej oraz Toni Karge, urbanista i ekspert ds. rolnictwa miejskiego Senatu Berlina. Panelistki i paneliści podzielili się doświadczeniami i pomysłami na bardziej odporne, demokratyczne i ekologiczne miejskie systemy żywnościowe.

Celem było ukazanie sieci produkcji i dystrybucji żywności, która zapewnia funkcjonowanie całej miejskiej populacji, a pozostaje niezauważana, dopóki działa niezawodnie. W dobie globalnych kryzysów politycznych i klimatyczno-środowiskowych łańcuchy dostaw stają przed coraz większymi wyzwaniami. Fale upałów, susze, ubóstwo żywnościowe, wysokie emisje gazów cieplarnianych, niezrównoważone metody rolnicze – jak duże miasta mogą odpowiadać na te wyzwania i rozwijać bardziej odporne i zrównoważone systemy żywnościowe?

Każda z metropolii realizuje pewne programy promujące ogrodnictwo społecznościowe, spółdzielnie spożywcze oraz zrównoważone zamówienia publiczne. Na tle pozostałych miast Warszawa jest na wcześniejszym etapie rozwoju polityki żywnościowej. Miasto nie ma jeszcze oficjalnej strategii w tym obszarze. W praktyce oznacza to, że istotną rolę w rozwijaniu tego elementu zielonej transformacji odgrywa dziś przede wszystkim społeczeństwo obywatelskie. Mimo że Paryż i Berlin przyjęły polityki żywnościowe, nadal znaczna część pracy opiera się na wolontariacie osób, które wymyślają, projektują, testują i wdrażają innowacje w tej dziedzinie.

Rolnictwo miejskie – realna alternatywa czy rozwiązanie dostępne dla nielicznych?

Coraz więcej ludzi żyje w miastach, dlatego rośnie znaczenie pytań o to, skąd pochodzi żywność i jak można produkować ją bliżej miejsca zamieszkania. Ogrody działkowe i społecznościowe, farmy miejskie od dawna pokazują, że część upraw można prowadzić również w granicach miasta. Dziś podobne inicjatywy rozwijają się na całym świecie, zwiększając udział żywności wytwarzanej bezpośrednio w miastach. Służą one nie tylko jako ośrodki integracji lokalnej, ale także pomagają w walce z rosnącymi temperaturami i zachowaniu tego, co pozostało z miejskiej bioróżnorodności. Sébastien Goelzer i Toni Karge opisali programy miejskie wprowadzone w Paryżu i Berlinie – ułatwiają one dostęp do gruntów pod ogrody, uwzględniają je w planowaniu przestrzennym i utrwalają ich znaczenie jako integralnej części zieleni miejskiej. Dzięki nim ludzie mogą także przyswajać wiedzę na temat produkcji żywności, uczyć się uprawy roślin – jest to część naszego ludzkiego dziedzictwa, a jednocześnie umiejętność niezbędna do przetrwania.

Skuteczność tych programów jest ograniczana przez powolne procesy administracyjne oraz brak finansowania. Szczególnie w Polsce, gdzie nie przyjęto oficjalnej polityki w zakresie ogrodnictwa miejskiego, inicjatywy te są rzadkie i zależne od zaangażowania wolontariuszy. Na razie w tego typu inicjatywy częściej angażują się osoby dysponujące większym kapitałem społecznym, kulturowym i finansowym, co może ograniczać równy dostęp do lokalnej i dobrej jakości żywności. Jednak im więcej przestrzeni publicznej pokrywa się roślinami jadalnymi, tym bardziej staje się ona dostępna.

"Musimy stworzyć inny rodzaj krajobrazu – krajobraz jadalny. Uważam, że ważne jest zapewnienie dostępu do żywności i uwidocznienie jej, a nie ograniczanie jej wyłącznie do ogródka działkowego czy zamkniętego ogrodu. Uważam, że żywność musi być wszędzie" - Sébastien Goelzer

Niektóre z tych projektów planują zwiększyć skalę produkcji i przekształcić ogródki w pełnoprawne gospodarstwa rolne. Małgorzata Tracz zaprezentowała publiczności Wrocławską Miejską Farmę – pierwszy taki projekt w Polsce. Urząd Miasta we współpracy z Uniwersytetem Przyrodniczym przekształcił 6 ha nieużytków w gospodarstwo produkujące 70 ton żywności ekologicznej rocznie, z zamiarem rozszerzenia działalności do 30 ha. Realizuje ona także cele społeczne: zaopatruje lokalne przedszkola, a osobom zagrożonym wykluczeniem zapewnia się wysokiej jakości zatrudnienie. Wszyscy paneliści zgodzili się, że gminy powinny zapewnić lokalnym inicjatywom producentów żywności łatwiejszy i tańszy dostęp do gruntów oraz dążyć do lepszych systemów finansowania. W ramach Wspólnej Polityki Rolnej wsparcie w wielu krajach europejskich nadal w dużej mierze zależy od wielkości gospodarstwa, a w mniejszym stopniu uwzględnia sposób produkcji, wpływ na klimat czy jakość wytwarzanej żywności.

Mimo że przestrzenie te przynoszą wiele korzyści społecznych i ekologicznych, jasne jest, że w miastach tej wielkości nie da się osiągnąć pełnej samowystarczalności w produkcji żywności w granicach miasta ze względu na ograniczoną dostępność gruntów i ich wysokie ceny. Lokalne inicjatywy żywnościowe i ogródki są do tego zdecentralizowane i raczej niewielkie, co utrudnia zwiększenie produkcji do niezbędnych ilości. Przedstawiciele miasta muszą znaleźć inne rozwiązania uzupełniające ten model. Saskia Richartz wezwała do fundamentalnych zmian w infrastrukturze publicznej oraz regulacji dotyczących niezdrowej żywności, których żadna liczba ogrodów społecznościowych nie będzie w stanie w dłuższej perspektywie zastąpić.

"Czasami myślę, z całym szacunkiem dla ogrodnictwa, że jest to odwracanie uwagi przez urzędników państwowych, ponieważ skala problemu jest ogromna "- Saskia Richartz

Zielone zamówienia publiczne w Paryżu: władze miasta dają dobry przykład

Dla Paryżan świeża, wysokiej jakości żywność stanowi istotną część tożsamości i stylu życia. Nic więc dziwnego, że ratusz pracuje nad swoją polityką żywnościową już od prawie 30 lat. Antoine Guillou wyjaśnił, że aby wywrzeć pożądany wpływ na miejskie łańcuchy dostaw, zaczęto od zmiany źródeł zaopatrzenia posiłków dystrybuowanych przez samą gminę – całe 30 milionów porcji dziennie w żłobkach, szkołach, szpitalach i stołówkach. Przyjęto ambitny plan transformacji zamówień publicznych, którego celem jest osiągnięcie 75-procentowego udziału żywności ekologicznej (obecnie już 50%) oraz 50-procentowego udziału produktów pozyskiwanych lokalnie (w odległości mniejszej niż 250 km od Paryża). To zmiana sposobu myślenia – zamówienia publiczne mogą uwzględniać nie tylko czynnik ekonomiczny (najniższą cenę), ale także uwarunkowania ekologiczne, zdrowotne i społeczne. 

Wzmacnia to regionalne łańcuchy dostaw oraz mniejsze gospodarstwa rolne, które wciąż są wypierane przez przemysłową produkcję masową opartą na pestycydach i nawozach syntetycznych. Problem nie dotyczy zatem wyłącznie strony popytu - podaż jest wypierana przez tańszą konkurencję oferującą produkty nieekologiczne. Paryski ratusz rozwija sieć podmiotów realizujących zamówienia publiczne oraz gmin położonych wzdłuż Sekwany. Partnerstwo to dąży do ustanowienia wspólnych standardów i systemu zapewniających rolniczkom i rolnikom stabilność. 

Berlin stworzył program szkoleniowy dla stołówek publicznych, mający na celu zmianę jadłospisów w kierunku żywności lepszej jakości przy utrzymaniu stosunkowo niskich cen poprzez włączenie większej ilości produktów pochodzenia roślinnego, jednak nie ma jeszcze jasno określonych celów. W kontekście polskim, gdzie debata ta dopiero się rozpoczęła, Ruta Śpiewak podzieliła się swoją pesymistyczną prognozą związaną z tempem reform: „Obawiam się, że za 20 lat nie będzie już gospodarstw rolnych, które mogłyby dostarczać żywność wysokiej jakości”.

Jak wspierać lokalne sieci dostaw, promować profilaktykę zdrowotną, walczyć z ubóstwem żywnościowym i jeszcze przy tym oszczędzać? Wnioski z programu pilotażowego w Berlinie

Jeden z programów pilotażowych przeprowadzonych przez Berlin Food Policy Council - organizację pozarządową, która stworzyła berlińską politykę żywnościową i naciskała na jej przyjęcie - pokazuje, że bardziej holistyczne podejście do systemu żywnościowego jest zarazem realistyczne. Ze względu na brak stałego finansowania dla projektów oraz wzajemne powiązania wielu kwestii rozważano inne dostępne budżety administracyjne, a jeden z nich wydał się szczególnie obiecujący: fundusz profilaktyki zdrowotnej. W ramach programu pilotażowego rodziny o niskich dochodach otrzymują „na receptę” od lekarza abonament na świeże produkty ekologiczne w zamian za niewielką opłatę. Stają się one członkami kooperatyw spożywczych i są zachęcane do angażowania się w lokalne działania; czasami, jeśli nie mają stałej pracy, dołączają do gospodarstw ekologicznych jako pracownicy.

"Właśnie przeprowadziliśmy badania dotyczące ubóstwa żywnościowego w Berlinie – dużej, zamożnej metropolii – i okazało się, że 10% mieszkańców rezygnuje z posiłków ze względów finansowych" - Saskia Richartz

Program wykazał pozytywny wpływ zarówno na samopoczucie fizyczne, jak i psychiczne, w tym na poprawę nawyków żywieniowych, obniżenie ciśnienia krwi oraz zmniejszenie izolacji społecznej. Dzięki ukierunkowaniu na grupy o niskich dochodach program ten poprawia sprawiedliwość żywnościową, zwiększając dostępność wysokiej jakości produktów. Przy rocznym koszcie wynoszącym około 500 euro na rodzinę stanowi to wysoce opłacalne działanie, które może przynieść znaczące długoterminowe oszczędności dla systemu opieki zdrowotnej poprzez zapobieganie problemom zdrowotnym związanym z dietą, stresem i samotnością. Inny pomysł, pod pewnymi względami podobny, został wprowadzony w Strasburgu, gdzie kobiety w ciąży otrzymują paczki z ekologicznymi, odżywczymi produktami z lokalnych gospodarstw.

Zalecenia

Niniejsza dyskusja wskazała wiele kierunków działań, które miasta mogą podjąć w celu zapewnienia większego bezpieczeństwa żywnościowego, ograniczenia emisji związanych z rolnictwem, poprawy zdrowia mieszkańców oraz obniżenia temperatur podczas fal upałów. Po pierwsze, należy zapewnić wystarczającą ilość tanich gruntów pod ogrody i gospodarstwa ekologiczne. Po drugie, należy wyznaczyć cele w zakresie bardziej ekologicznych zamówień publicznych opartych na krótkich łańcuchach dostaw. Po trzecie, spółdzielnie spożywcze i gospodarstwa ekologiczne powinny otrzymać lepsze finansowanie. Po czwarte, należy rozwijać edukację na temat systemów żywnościowych i diet niskoemisyjnych. Po piąte, rośliny jadalne muszą stać się stałą częścią krajobrazu miejskiego. Wdrożenie tych działań wymaga współpracy samorządów, mieszkańców, rolników i organizacji społecznych, ale może sprawić, że miasta staną się bardziej odporne na kryzysy, sprawiedliwe i przyjazne ludziom.

Zawarte w relacji poglądy i konkluzje wyrażają opinie uczestników i uczestniczek debaty i nie muszą odzwierciedlać oficjalnego stanowiska Fundacji im. Heinricha Bölla.